Muzeum Historii Polski Ilustrowany Kuryer Wojenny
Dzisiaj jest 23 czerwca 1926 roku Cena: 2 Mk Imieniny: Albina, Wandy, Zenona
Redakcja: Muzeum Historii Polski w Warszawie, ul. Senatorska 35, 00-099 Warszawa, email: info@muzhp.pl

Tu jesteś: Strona główna » Literatura » Jak to było z kapelą... - pieśń dziadowska

Jak to było z kapelą... - pieśń dziadowska

Jak to było z kapelą, w której śpiewało za dużo mądrali

(pieśń dziadowska)

 

Choć nie śpiewam o cudzie,

otwórzta gęby, ludzie!

Posłuchajta o kapeli,

co Polacy mieć zachcieli –

to na zdrowie wam pójdzie.

 

Nalaz się organista

dusza zacna, przeczysta

Ukrócim – powiada – zbrodnie,

gdy będziemy śpiewać zgodnie

wszystek naród skorzysta.

 

Wzion se proste drewienko

stanął, daje znak ręką.

Dalej, raz – dwa – trzy, do dzieła:

„Jeszcze Polska nie zginęła!”

zaśpiewajta, a cienko.

 

A w tem jeden powiada:

będę tam słuchał dziada!

Dyć to przecie czysta szopka!

Chcą ze mnie zrobić parobka.

To wolności zagłada.

 

Ten, co grywał we Lwowie,

rzecze na to: - Panowie!

by melodia była czysta

weźmy z Wiednia kapelmistrza.

on zasady nam powie.

 

Trzeci woła: - Co za kraj!

Tu dziś byle dziad ma raj.

Z organistą śpiewać szkoda

Jemu pewno brak metoda

Mnie uczono ein-zwei-drei

 

Czwarty skrzecze bezzębnie

- Jam grał w Rosji na bębnie

Więcem krytyk znakomity

każdej rzeczy pospolitej

Co zechcecie, wybębnię.

 

Słuchałem,moi mili,

Jak się dalej kłócili.

Że nie wyszło nic z kapeli,

większego szukać zaczęli

kapelmistrza pobili.

Benedykt Hertz

„Robotnik”, 7 sierpnia 1920 r.

 


Archiwum: