Muzeum Historii Polski Ilustrowany Kuryer Wojenny
Dzisiaj jest 23 października 1926 roku Cena: 2 Mk Imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna
Redakcja: Muzeum Historii Polski w Warszawie, ul. Senatorska 35, 00-099 Warszawa, email: info@muzhp.pl

Tu jesteś: Strona główna » Społeczeństwo » Jeńcy w Warszawie

Jeńcy w Warszawie

Na placu Saskim gromadki publiczności przyglądały się jeńcom-bolszewikom.

Sprawiają oni wrażenie olbrzymiej bandy cyganów – brudni, wynędzniali, obdarci, przeważnie bosi.

Widzowie opowiadają o nich mniej lub więcej trafne uwagi.

- Patrz pan, jakie to pomęczone, nie mogą utrzymać się na nogach.

- Ba! Taki spacer z Moskwy to nie fraszki.

- Nie tak wyobrażali sobie gołubczyki swoje wejście do „Arszawy”.

- Taka nędza moralna i materjalna! Gapią się teraz na nasze buty, ubrania i myślą sobie, że to wszystko do nich by dziś należało.

- Bo tak im obiecał herszt.

Jakaś tłusta baba mówi, kiwając znacząco głową.

- Jaka to dziczi. Ach coby to było, gdyby oni wygrali.

Na to jakiś niezbyt grzeczny żartowniś.

- Sądzę, iż pani mogłaby być zupełnie spokojna.

- Impertynent!

Zjawia się nasz oficer

- Rotnyje komandiry!

            Wezwani, niczem nieróżniący się od tłumu „towariszczej”, idą ku posłusznie do gmachu sztabu.

Kurnosy Wańka kurzy papierosa  i zapewnia uroczyście zebranych.

- My bez boju zdali – dowolno wojny!

- Taki się z ciebie bratku zrobił pacyfista, jakby was oskrzydliły nasze pułki.

- A djabli ci kazali leźć do nas!

Jeńcy pocieszają nas, że przyjdzie ich jeszcze więcej – piechoty i kawalerji

- Tylko kłopot, panie karmić tyle tej wygłodzonej hołoty.

- Napisać do Mińska – niech im Lejba śledzi i bajgli przyśle.

- Ale mniejszości narodowej między tymi wojskami nie widać.

- Oni do bitew za delikatni. Oni tylko w „czerezwyczajkach” działać potrafią.

- Widzisz Pan Chińczyka?

- Dawny znajomy z „Gejszy” i sklepu Tain-Łunai.

- Pytano go podobno o co walczy? Odpowiedział z kiepska po kacapsku: „kapitana ja ne wojowat, był na rabotach, ruska siłoju wziała”.

            Scenom tym przyglądał się ex-sobór, co miał być symbolem potęgi Rosji na kresach. U jego stóp trzymano pod strażą kilkuset „bosiaków”, oberwańców, przedstawicieli niegdyś potężnej armji rosyjskiej.

 

                                                                                                              „Gazeta Warszawska”, 21 sierpnia 1920


Archiwum: