Muzeum Historii Polski Ilustrowany Kuryer Wojenny
Dzisiaj jest 21 listopada 1926 roku Cena: 2 Mk Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
Redakcja: Muzeum Historii Polski w Warszawie, ul. Senatorska 35, 00-099 Warszawa, email: info@muzhp.pl

Tu jesteś: Strona główna » Społeczeństwo » Powrót uchodźców

Powrót uchodźców

            Dziś, kiedy hordy nieprzyjacielskie wyparte zostały ze znacznej części Polski, kiedy ostatecznego oswobodzenia ziem naszych od najazdu spodziewać się można z dnia na dzień, dokonywa się wielki ruch reemigracyjny uchodźców do okolic świeżo uwolnionych od nieprzyjaciela.

            Generalny komisarz rządu do spraw jeńców, uchodźców i reemigrantów udzielił współpracownikowi naszego pisma następujących informacji w tej sprawie:

            - Do ujęcia w swoje ręce ruchu uchodźczego nie mieliśmy czasu należycie się przygotować. Wszystko to spadło na nas raptownie i niespodzianie. Zdołaliśmy jednak zorganizować około 150 punktów żywnościowych na szosach po których przeciągały rzesze uchodźców, zorganizowaliśmy również szereg punktów sanitarnych. Jakkolwiek podróż, naprzykład z Mińska, trwała półtora miesiąca, dzięki ładnej pogodzie i opiece nad uchodźcami, chorób epidemicznych nie było.

 

Uchodźcy czekający na rejestrację przed obozem na PowązkachZdj. za "Rok 1920. Wojna Polski z Rocją bolszewicką", Warszawa 2005

            Trudno było, ma się rozumieć, prowadzić ścisła rejestrację uchodźców, kiedy front stale i szybko się przesuwał w głąb kraju, kiedy nasi funkcjonariusze byli nieraz zmuszeni zwijać punkty żywnościowe i sanitarne i czemprędzej ratować się ucieczką. Z Wołynia, Litwy i Białej Rusi wyemigrowało ogółem parę set tysięcy ludzi, przeważnie inteligencji i służby.

 

            Gub. wileńską opuściła również znaczna część polskiego włościaństwa. Przymusowo ewakuowano około 90.000 ludzi z miejscowości, położonej pomiędzy Karczewem i Modlinem. Ci zdążyli już wrócić do opuszczonych chwilowo miast i wiosek.

 

            Dla emigrantów z ziem objętych zarządem cywilnym ziem Wołynia i frontu podolskiego wyznaczono dla zamieszkanie Pomorze i Ks. Poznańskie, dla uchodźców z gub. wołyńskiej i podolskiej – ziemię Kielecką i Łódzką. Ludność zaś ewakuowana z miejscowości położonych pomiędzy Bugiem a Wisła – zatrzymała się w najbliższych województwach: Warszawskiem, Kieleckiem i Łódzkiem.

            Wydatny udział w zaopatrzeniu uchodźców w żywność wzięła amerykańska misja rozdzielcza, która ofiarowała na zaspokojenie potrzeb emigrantów żywności na sumę 250.000 dolarów, co przekracza 50.000.000 mk. Misja nie ograniczyła się dotychczasową pomocą i przyrzekła dalsze transporty. Amerykański Czerwony Krzyż dostarczył uchodźcom 10 wagonów odzieży i obuwia i wreszcie Y.M.C.A. tudzież towarzystwo metodystów amerykańskich również dostarczyły uchodźcom żywności.

            Pomoc instytucji amerykańskich była zatem niezwykle hojną i za to należy się im serdeczna podzięka.

            Nie małą troskliwością otoczyły uchodźców różne instytucje lokalne w miejscowościach, przez które przeciągały rzesze uchodźców.

            Na Pomorzu i w Poznańskiem, napływ tak znacznej ilości przybyszów z miejscowości, gdzie panowała niezwykła drożyzna, wpłynął na znaczną zwyżkę cen, co musiało wywołać zupełnie naturalne zresztą niezadowolenie ludności miejscowej. Pomimo to pomorzanie i poznańczycy bardzo energicznie i z dobrym skutkiem organizowali pomoc dla swych rodaków z dalekich kresów wschodnich.

            Ogół emigrantów podzielić można na dwie kategorje: na potrzebujących pomocy, którym pomoc jest dostarczoną i tej pomocy niepotrzebujących, których się dopomaga tylko w rozlokowaniu i wynalezieniu zajęć.

            Z pośród przybyłej na Pomorze inteligencji polskiej znaczna cześć tam prawdopodobnie pozostanie, co, wobec zupełnego niemal braku inteligencji w tej tak cennej dla Polski połaci naszego kraju, uważać należy za zjawisko nader dodatnie.

            Nadmienić muszę, że z kresów Wschodnich na Pomorze, do Poznania, a poczęści Częstochowy ewakuowano około 15.000 dziatwy polskiej z przytułków i ochron. Dziatwa ta znajdzie na miejscu nie tylko bezpieczne schronisko i zapewniony byt, lecz i o wiele lepsze warunki dla kształcenia się.

            W przybliżeniu podać można następujące liczby emigrantów.

            Z ziem objętych zarządem cywilnym – 150.000 ludzi inteligencji, służby oraz dzieci z ochron. Z Wołynia i Podola – 50.000, z Małopolski – 100.000 i wreszcie z Kongresówki 200.000. Z liczby tych ostatnich znaczna cześć wróciła już do tych zagród, reszta znajduje się w drodze. Uchodźcy z Małopolski prawdopodobnie wkrótce będą mogli wrócić, sądzę bowiem, że Budiennyj niedługo zostanie wypędzony, i nareszcie uchodźcy, należący do wymienionych do wymienionych wyżej pierwszych dwu kategorji, pozostaną niewątpliwie na Pomorzu i w Poznańskiem, gdzie większość znalazła dach nad głową i zatrudnienie.

                                                                                              L.Z.

 

Gazeta Warszawska, 2 września 1920 r.


Archiwum: