Muzeum Historii Polski Ilustrowany Kuryer Wojenny
Dzisiaj jest 23 września 1926 roku Cena: 2 Mk Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli
Redakcja: Muzeum Historii Polski w Warszawie, ul. Senatorska 35, 00-099 Warszawa, email: info@muzhp.pl

Tu jesteś: Strona główna » Społeczeństwo » Szpiedzy bolszewiccy w mundurach oficera Bałachowicza

Szpiedzy bolszewiccy w mundurach oficera Bałachowicza

Zgubiła ich własna głupota i odkrycie swych planów  

 

Warszawa, 8 października

    Korespondent „Kuriera Warszawskiego” donosi z Radomia, że kilka dni temu przybyło do Policzny, do państwa St. Targowskich, 2 oficerów, z prośbą o nocleg. Przybysze podali bardzo niewyraźnie swoje nazwiska, twierdząc jednocześnie, że są oficerami z korpusu Bałachowicza, przysłanymi po żywność i furaż dla tego korpusu; byli w ogóle bardzo małomówni, zdążyli jednak powiedzieć, że w razie napadu na nich, broniliby się granatami ręcznymi, które rzeczywiście wyjmowali z kieszeni.

    Zabawiwszy 2 dni w Policznie, pojechali do bar. Heydlowey w Brzózie, gdzie ich przyjęto bardzo chłodno, wobec czego poprosili o konie do Kozienic. Dano im parę koni z bryczką; zamiast jechać do Kozienic kazali fornalowi jechać do Radomia i, przejechawszy około 3 mil, rozkazali fornalowi zejść z bryczki i gotować się na śmierć; na zapytanie zrozpaczonego fornala powiedzieli mu, że są oficerami bolszewickimi, że nigdy u Bałachowicza w armii nie byli, że zostali dla szpiegowania na rzecz bolszewików i że go zabiją. Chłopak zaczął ich prosić i błagać o życie, rozkazali mu więc wracać do Brzózy, nie oglądać się, sami zaś odjechali.. Fornal poczekał trochę, następnie zaś pobiegł za ich śladami aż do stacyi kolejowej Jedlnia, skąd zatelefonował do policyi w Radomiu. Przebiegli jednak oficerowie nie wjechali do Radomia drogą kozienicką, lecz bocznemi drogami dostali się na szosę kielecką, prowadzącą do miasta zupełnie z innej strony, jak szosa kozienicka; na szosie kieleckiej aresztowano ich.

     Przy rewizyi okazało się, że mają sfałszowane dokumenty wojskowe na imię Antoniego Brunera lub Mikołaja Nazimowa i Alberta Kalehen, vel Schwarz, vel Sass, że mają mapy wojskowe i granaty ręczne i że jeden z nich mówi tylko po niemiecku, drugi zaś po rosyjsku i bardzo źle po polsku.

     Osadzono ich w więzieniu radomskiem.

 

„Ilustrowany Kurier Codzienny” 10 października


Archiwum: