Muzeum Historii Polski Ilustrowany Kuryer Wojenny
Dzisiaj jest 23 października 1926 roku Cena: 2 Mk Imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna
Redakcja: Muzeum Historii Polski w Warszawie, ul. Senatorska 35, 00-099 Warszawa, email: info@muzhp.pl

Tu jesteś: Strona główna » Świat » Czy nowa wojna?

Czy nowa wojna?

            Pisaliśmy we wczorajszym „Robotniku”:

            „Pomimo napaści Litwinów, Polska dąży w dalszym ciągu do porozumienia...”

            Artykuł ten pisany był kilka dni temu, gdy nawiązywały się rokowania między Polską i Litwą. Dziś stosunki nagle się zaostrzyły w najwyższym stopniu przez to, że rokowania w Kalwarii zostały zerwane. Zmuszeni jesteśmy przeto powrócić jeszcze raz do sprawy konfliktu polsko – litewskiego.

            I bądźmy otwarci: - stoimy wobec groźby nowej wojny – wojny Polski z Litwą.

            Rozbicie rokowań kalwaryjskich może bezpośrednio ją spowodować. Sprawa jest tak poważna, że zbrodnią byłoby poprostu nie zwrócić uwagi społeczeństwa nad tę groźbę, która zawisła nad Polską. Bowiem zarówno ze strony militarystów polskich i popierającej ich burżuazji, jak również podbechtywanych przez bolszewików, a zapewne i Niemców rządzących dziś Litwą sfer – istnieją silne tendencje do rozstrzygnięcia sporu najprostszym według nich sposobem: - rozprawą orężną!

            Czytaliśmy niedawno wiadomości o znikomej liczbie armji litewskiej. Cóż znaczą dla Polski te 50 czy 70 tysięcy litewskich żołnierzy?!

            Ale zagadnienie daleko głębiej sięga, niż to się wydaje różnym generałom, czy specjalistom od bicia na papierze wrogów, gdzie i kiedy tego zapragną.

            Militarnym najświetniejszym nawet sukcesem nie ureguluje się sprawy polsko – litewskiej.

            Przyjrzyjmy się istocie tego sporu, jaki istnieje między nami i Litwą. Chodzi o dwie różne sprawy: - ziemi suwalskiej, zajętej przez Litwinów podczas inwazji bolszewickiej o którą też bezspornie toczyły się rokowania w Kalwarii i ziemi wileńskiej, posiadającej wyraźną większość polską, a wcielonej do Litwy drogą traktatu litewsko – bolszewickiego.

            Suwalszczyzna nie jest tym sporu, który mógł być uważany za decydujący. Decydującą jest sprawa Wilna. Ten kawał etnograficznie polskiej ziemi wysuniętej daleko na wschód i łączącej się z  Polską wąskim pasem polskim – jest przedmiotem apetytów litewskich i obawa przed próbami ze strony Polski odebrania siłą ziemi tej Litwinom – wytwarza w nich nie ufność i niechęć do bliższych stosunków z Polską. Za ziemię wileńską bolszewicy kupili sobie Litwinów.

            Bez pytania o wolę ludności miejscowej wcielono tę ziemię do Litwy, i wytworzono taki stan, że Litwa zamknięta w ramach granic określonych z bolszewikami – zawiera prawie równe ilości ludności polskiej i litewskiej. A w takich warunkach nie możliwy jest żaden rząd i żadna twórczość państwowa. Stosunki mogą się ułożyć tylko na drodze polsko – litewskiego porozumienia.

            Pamiętajmy tez o tem, że jakkolwiek jest polityka dzisiejszego rządu litewskiego – historycznie i geograficznie warunki życia Litwy stawiają ją tak samo jak i Polskę wobec wspólnego niebezpieczeństwa – odrodzonego imperjalizmu rosyjskiego.

            Pamiętając o tem bolszewja staremi wzorami się posiłkując chętnie wcieliła polskie ziemie do Litwy, by pokłócić ze sobą te narody. Cóż my tę kość niezgody mamy podjąć?

            A więc wyrzekamy się Wilna?! Ten wniosek ze stanowiska naszego sformułowanego już w rezolucji C.K.W. - starała się już wyciągnąć prasa endecka. Dziś zapewne całym gardłem będzie wołała o wojnę z Litwą. Ale nasze stanowisko jak wtedy tak i dzisiaj jest zupełnie jasne. Wilno jest polskie! Polską jest wileńszczyzna, ale te sprawy sporu polsko – litewskiego nie mogą być rozstrzygane orężnie! Trzeba szukać i znaleźć podstawę do porozumienia polsko – litewskiego; szukać wytrwale i nie poddawać się żadnym prowokacjom.

            Nie wojny nam wszczynać, lecz pokój zawrzeć – oto wskazanie chwili. Opinja proletarjatu w tej sprawie jeszcze przedwczoraj uwidoczniła się wyraźnie w rezolucji wieców warszawskich, gdzie wyrażono niezłomne dążenie polskich robotników do pokoju i stanowcze potępienia militarystycznych zapędów na wschodzie.

            Dla kraju całego, wyniszczonego długoletnią wojną, dla proletariatu polskiego, od tylu lat broczącego krwią, a w domu znoszącego wszystkie straszne skutki wojny – najżywotniejszą sprawą jest pokój demokratyczny. Spór polsko – litewski – jest sporem Litwinów i Polaków i pokojowo musi być rozstrzygnięty.

 Robotnik, 22 września 1920 r.


Archiwum: