Muzeum Historii Polski Ilustrowany Kuryer Wojenny
Dzisiaj jest 29 czerwca 1926 roku Cena: 2 Mk Imieniny: Pawła, Piotra, Salomei
Redakcja: Muzeum Historii Polski w Warszawie, ul. Senatorska 35, 00-099 Warszawa, email: info@muzhp.pl

Tu jesteś: Strona główna » Świat » Koalicja a Polska

Koalicja a Polska

Nasz korespondent paryski pisze pod datą 5 sierpnia:

Dziś rano miałem sposobność rozmawiać z wybitnym przedstawicielem francuskiego ministerium spraw zagranicznych, który udzielił mi szeregu ważnych informacji o obecnym stosunku koalicji do Polski. Przede wszystkim zapytałem go, jakie wrażenia odniosła ze swego pobytu w Polsce misja d’Abernon-Jusserand.

- W swych raportach, była odpowiedź, misja francuska nie kryje, że sytuacja jest poważna, krytyczna nawet, ale podkreśla, że nic jeszcze nie jest stracone. Walka partyjna w Polsce, która na szczęście z chwilą utworzenia rządu obrony narodowej nieco przycichła, była tu powodem niepokoju równie żywego jak i sytuacja na froncie. Otóż dziś „święta zgoda” jest w Polsce niezbędna. Bez niej nie zdobędziecie się na czyn, na który wszyscy czekamy: na energiczną reakcję przeciwko nieprzyjacielowi. W waszych kołach wojskowych panuje przekonanie, że armia polska do tego czynu jest zdolna. Trzeba się tylko skupić, zreorganizować i chcieć.

- Zatem pan uważa, że polska Marna jest możliwa?

- Absolutnie o tem wszyscy jesteśmy przekonani. Chodzi tu tylko o to, czy macie jeszcze dość siły moralnej, aby nową Marnę spowodować. Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że jesteście dziś w sytuacji o wiele gorszej i trudniejszej, niż my we wrześniu r. 1914. Ale i przeciwnik wasz bynajmniej nie dorównywa ówczesnemu naszemu przeciwnikowi. Więc szanse są te same.

- Co myśli pan o roli Niemiec w walce z sowietami?

- Niemcy prowadzą tu grę zupełnie otwartą. Gra ta jest co najmniej mocno podejrzana. Dziś przecież jesteśmy jeszcze dość silni, aby grę tę zniweczyć. Zresztą w Niemczech samych można zaobserwować dwa kierunki w stosunku do bolszewizmu. Jedni uważają bolszewików za swoich sprzymierzeńców i chcą wraz z nimi iść przeciwko koalicji – to spartakowcy i skrajna prawica. Drudzy, a są oni liczniejsi, chcą współpracować razem z koalicja w wielkiej wyprawie przeciwko bolszewikom. Jedni i drudzy maja ten sam cel: zniszczyć traktat wersalski, a conajmniej doprowadzić do jego rewizji, słowem wydrzeć nam tak drogo okupione owoce zwycięstwa.

- Czy nie zdaje się panu, że głos Winstona Churchill’a domagającego się tej właśnie współpracy Niemiec z koalicją był tu bardzo znamienny?

- Tak. Dowodził on bowiem, jaki jest stan umysłów pewnych kół angielskich. Zresztą od dawna już dochodziły nas wiadomości, że angielska misja wojskowa w Berlinie z gen. Malcolm’em na czele jest zwolenniczką owej współpracy, którą propaguje nawet p. Winston Churchill. Atoli rząd francuski nigdy się na coś podobnego nie zgodzi. Wątpliwe jest także, czy zgodziłby się na to p. Lloyd George, choć wczoraj w Izbie gmin nie odważył się wystąpić otwarcie przeciwko planowi p., Churchilla. Jest zresztą rzecz bardzo prawdopodobna, że zamiary angielskie są jak najlepsze. Wobec tego, że nie mogą oni posłać przeciwko bolszewikom swych własnych dywizji starają się zagrozić im innymi sposobami.

- Co sądzić należy o przybyciu do Londynu pp. Kamieniewa – Rosenfelda, Miliutina i Karasina?

- Nie należy się tem niepokoić. Nic się bowiem w stanowisku sojuszników nie zmieniło, a według ostatnich postanowień warunkiem zasadniczym do wznowienia rokowań o nawiązanie stosunków handlowych z Rosją jest zawieszenie broni z Polską.

- A czy dojdzie do skutku konferencja pokojowa, londyńska?

- Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Bolszewicy chcą pertraktować z Polską „tète-a-tête”. Jeśli wojska polskie nie dadzą im nauczki i nie wyrzucą ich z zajętych okręgów Polski etnograficznej, to zamiar bolszewicki może się zrealizować. Koalicja zaś ze swej strony robi co może aby do Onego „tete – a – tete” nie dopuścić.

- Czy konferencja pokojowa pomiędzy Polską, oraz innymi państwami na terenie b. Rosji a sowietami uidentyfikuje się z konferencją pomiędzy wielkimi mocarstwami a sowietami?

- Konferencja londyńska odbędzie się w dwu etapach. Przede wszystkiem bolszewicy będą zmuszeni zawrzeć pokój z Polską i innymi swymi sąsiadami. Tylko pod tym warunkiem przejdzie się do etapu drugiego, którym będzie pokój pomiędzy wielkiemi mocarstwami a sowietami.

- Jakie mocarstwa wezmą udział w konferencji?

- Wszystkie cztery, t. j. Francja, W. Brytania, Włochy i Japonia. Podobno i Stany Zjednoczone wyślą delegata, ale wiadomość ta nie została potwierdzona urzędowo.

„Gazeta Warszawska”, 6 sierpnia 1920 r.

 


Archiwum: